Wokół rysunkowych postaci Bolka i Lolka Blog Marzeny Nehrebeckiej Sąd Okręgowy w Bielsku Białej wyrokiem z dnia 18.05.2005 sgn. akt C 78 86 k:80 orzekł iż współautorami postaci Bolka i Lolka w ujęciu plastycznym są Alfred Ledwig, Leszek Leon Lorek oraz Władysław Nehrebecki i każdej z tych osob przysługują takie same udziały w majątkowych prawach autorskich czyli każdemu po 33.33 . Wszyscy twórcy już nie żyją pozostawili jednak spadkobierców. Alfred Ledwig dwie córki - Yvonne i Barbarę, dziedziczące ustawowo po 50 . Przekłada się to po 16 udzilałów w prawach do postaci dla każdej z nich. Leszek Leon Lorek miał jednego syna Andrzeja i to on odziedziczył calosc udzialow ojca czyli 33 całości praw do wizerunku Bolka i Lolka. Władysław Nehrebecki miał troje dzieci- synów Jana i Romana dziedziczących po 1 4 każdy oraz córkę Marzenę , która odziedziczyła połowę przysługujących ojcu udziałów. Tak wiec Marzena Posiada 16 praw do postaci Bolka i Lolka, braciom przypadło po 8
Blog > Komentarze do wpisu

List

Nie mógł spać. Niekończąca się noc trwała i nie przynosiła ani wypoczynku, ani nadziei na świt. A przecież nikt nie bronił mu teraz snu, nie zadawał pytań, nie świecił lampą w twarz. Jednak nie spał. Wrócił ucisk serca. Strach przed śmiercią odzywał się na przemian z pragnieniem wiecznego wyzwolenia. Sięgnął po leżącą na stole gazetę, jeszcze raz przeczytał artykuł, zabłysło nikłe światełko. Tym razem koślawe, trudne do przeczytania literki nie ułożyły się zabawną historyjkę dla dzieci, ułożyły się w opowieść o nim samym, w list.

   

   Do Kierownictwa Ośrodka Leczenia Nerwic w Rasztowie 13.IV.77 r.  

   Proszę uprzejmie o poinformowanie mnie czy mogę być przyjęty na leczenie w waszym ośrodku. Jestem żonaty, mam lat 56. Byłem reżyserem filmów rysunkowych i realizatorem kilkunastu filmów. Napisałem około 100 scenariuszy. Robiłem opracowania plastyczne. Filmy moje były nagradzane za granicą i w kraju. Jestem plastykiem. Otrzymuję zapomogę z Min. Kult i Sztuki, maluję dalej i piszę wiersze. 

   Jestem samotnym człowiekiem. 

   Leczę się w przych. zdrowia psychicznego. Cierpię na bezsenność, i leki i leczenie nie daje poprawy. Miałem poważny wypadek samochodowy. Z powodu choroby zwolniłem się z pracy 

   Należę do Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Legitymacja nr 266. Jeszcze raz proszę uprzejmie o pomoc. O waszym ośrodku przeczytałam w artykule "O nowatorskiej pomocy psychologicznej". 


L. 


   Leszek Lorek zaczynał, jak wszyscy ci, którzy zakładali Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku Białej - od filmów propagandowych, chciał walczyć z alkoholizmem i biurokracją, "O Nowe Jutro" - bo tak brzmiał tytuł jego pierwszego autorskiego filmu. Wierzył, jak inni, że uda mu się swoją sztuką odbudować zniszczony wojną kraj. Wciągnął się w wir prac nad pierwszymi filmami bielskiego studia. Był w gronie tych najzdolniejszych, skupionych wokół Stanisława Lachura. Wraz z Tatą, Struzikiem, Ledwigiem, Wajserem i innymi... tworzył. Zachowały się jego szkice do pierwszych produkcji, niezwykły obraz zmagania człowieka z materią kina. W tych pierwszych latach istnienia studia zafunkcjonował jako pełny autor dwóch filmów, ale w notatkach i listach do domu kryją się też i opisy zaangażowania w inne, pierwsze animowane powojenne produkcje. 

   Rok 1952 wyrwał go ze Studia i ze sztuki. To właśnie wtedy jego rodzinę i jego dotknął koszmar stalinowskich prześladowań. Po amnestii 1956 roku wrócił do pracy w SFR rozpoczynając kolejny aktywny i twórczy okres swojego życia. Koledzy przywitali go z otwartymi rękami.Przez wiele następnych lat pisał, tworzył, malował. Jest uznanym współtwórcą postaci plastycznych Bolka i Lolka, Błękitnego Rycerzyka i wielu innych. Przyjaźnili się z moim Tatą, dobrze im się razem pracowało. 

   Kiedy z inicjatywy Alfreda Ledwiga rozpętał się pierwszy i kolejne spory o Bolka i Lolka, Leszka Lorka nie było już w studio. Chorował. Dawne emocje wróciły, ze zdwojona siłą zaatakowały smutkiem tego cichego człowieka. Okres spędzony w więzieniu i wytężoną pracę poza SFR przypłacił zdrowiem i bezsennością. Jego przypadłość ma swoją definicje. Określa się ją chorobowym zespołem psychicznych powikłań pourazowych nabytych w stalinowskich więzieniach. Lorek nie był w stanie już pracować, radość życia zastąpił smutek, artysta  szukał znieczulenia, podejmował próby leczenia, przeszedł na inwalidzką rentę. Choroba wracała falami, zabierała i zwracała świadomość igrając z nim jak kot z myszką z filmu do którego niegdyś napisali z Tatą scenariusz. Nie mógł już tworzyć. 

   Może byłoby inaczej gdyby przyszło żyć mu w innych czasach, w innym kraju, ale lata 70 nie niosły już nadziei w walce "O nowe jutro", które wtedy w 1950 roku zaangażowali się z całą filmową ekipą. "Nowe Jutro" przywitało Polskę i polaków szarugą i pustką PRL-u. Dla Lorka było niekończącą się tułaczką połączona z walką o byt. Przyjaciele ze studia, filmowcy zebrali się by choć trochę mu pomóc, udało się załatwić specjalną zapomogę z Ministerstwa Kultury. Pisali tam Wajda, Kijowicz, Tata przygotowywał specjalne opinie. by formalnością stało się zadość.. Zapomoga nie była w stanie przywrócić mu zdrowia ani zapewnić rodzinie utrzymania.

   Lata siedemdziesiąte to okres kiedy Bolek i Lolek coraz częściej wymykali się z filmu trafiając na sklepowe półki i przenośne stragany. Niektórzy producenci pytali w Studio o zgodę na wykorzystanie ich wizerunku, a nawet zamawiali projekty. Inni, ci mniejsi, bez pytania umieszczali postaci, na garnkach, talerzach, zabawkach dla dzieci, na czym się tylko dało. Czasem twórcy SFR dorabiali sobie rysując postacie czy to do gazetowych komiksów, czy do slajdów i książeczek. Wszyscy żyli wtedy ze skromnych, państwowych pensji, liczył się każdy grosz. Pieniądze za licencje jakie przechodziły przez Studio Tata dzielił na trzy części, jedna wręczał żonie Ledwiga gdy ten odbywał karę a potem jemu samemu, drugą przekazywał Lorkowi, trzecią zostawiał sobie. Ledwiga nie chciano po wyjściu z wiezienia ponownie zatrudnić w studio. Plastyk nie był tam lubiany. Miał opinie awanturnika, zarzucano mu kopiowanie cudzych pracy, dążenie do faworyzowania siebie w filmowych czołówkach, zamiłowanie do alkoholu. Tata pomagał mu jednak, organizując zlecenia na opracowanie plastyczne czy to książeczek wydawanych przez nie istniejące już wydawnictwo "Śląsk" czy innych pozycji. Ledwig nie palił się do realizacji takich zleceń, odkrył lepsze źródło dochodu - ściganie drobnych piratów. Założył sobie mini studio "Atelier Bolka i Lolka". Miał firmowy papier i koperty, w ktorych wysylał grożby i żądania platności, straszył procesami. Wobec kolegów ze studia pałał żądzą zemsty. "Po rozprawie z Nehrebeckim wezmę się za S.F.R. i pozostałą część gangsterów" pisał do Leszka Lorka w czerwcu 1976 roku.

   Był wtedy u niego częstym gościem. Łatwo było chorego, szukającego znieczulenia na ból duszy człowieka przekonać do siebie. Obaj byli poza studiem, obaj byli byłymi więźniami, mieli podpisaną tą samą umowę na opracowanie plastyczne do filmu Bolek i Lolek. Do leczącego depresję kolegi wpadał z flaszką. Rzucaną na stół wyciągnięta od drobnych przedsiębiorców gotówką Ledwig zaskarbił sobie zaufanie wiecznie pozostającego bez pieniędzy Lorka. Przygotowywał mu pisma, umawiał notariuszy. Lorek nie musiał się o nic martwić. Alfred zostawiał mu gotówkę na stole. Miał za co utrzymać syna i żonę.

   Gdyby tak zerknąć w listy Lorka do domu, można odczytać z nich jedno. Ogromną, nieskończenie wielką miłość do rodziny. Pewnego dnia zmęczony życiem człowiek po raz pierwszy do notariusza poszedł bez Ledwiga. Przestawał mu wierzyć. Wszystkie prawa do filmów i postaci, które stworzył oddał synowi. Pozbył się balastu. Był chorym, zmęczonym człowiekiem. Do Ledwiga stracił zaufanie. Zaniepokojony Ledwig ponownie odwiedził Lorka i po raz kolejny przygotował mu pismo. Własnorecznie napisał, przygotował, zaznaczył gdzie, kto ma się podpisać. Lorek miał wycofać swoją darowiznę dla syna. Ledwig obawiał się, że synem bedzie trudniej maniplować. Aktu woli jednak nie obalił.

W sądzie trwała rozpętana przez Ledwiga sprawa, przesłuchiwano świadków. Leszek Lorek miał zeznawać wraz z nimi, stanąć w jednym rzędzie z kolegami ze studia. Na wniosek adwokata Ledwiga nie przesłuchano Lorka. Plastyk chciał go mieć go po swojej stronie, po stronie powoda i wziął od niego pełnomocnictwo. 

   Dwa miesiące po wysłaniu prośby o pomoc z prośba o pomoc lekarską, niedokładnie zaadresowany list wrócił do adresata. Lorek nie miał już sił by wysłać go ponownie, ani czekać na wyznaczenie terminu rozprawy.

   Ucisk serca  chwycił  Lorka 19 czerwca 1977 roku.  Brał kąpiel. Spod drzwi mieszkania na Skargi płynęły potoki wody.

 

 

Koperta z tytułowego listu


 list


 

Przygotowane przez Alfreda Ledwiga pismo dotyczące wycofania darowizny przez L.Lorka na rzecz syna.

 

Alfred Ledwig pismo dla Lorka

 

Z listu Leszka Lorka do syna z 8.07.76

 li

 

 

W tracie przygotowań do filmu "O nowe jutro"

Leszek Lorek. O nowe jutro

 

Kadry z filmu  "O nowe jutro" Leszka Lorka

Leszek Lorek

poniedziałek, 28 stycznia 2013, marzena_ne

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: