Wokół rysunkowych postaci Bolka i Lolka Blog Marzeny Nehrebeckiej Sąd Okręgowy w Bielsku Białej wyrokiem z dnia 18.05.2005 sgn. akt C 78 86 k:80 orzekł iż współautorami postaci Bolka i Lolka w ujęciu plastycznym są Alfred Ledwig, Leszek Leon Lorek oraz Władysław Nehrebecki i każdej z tych osob przysługują takie same udziały w majątkowych prawach autorskich czyli każdemu po 33.33 . Wszyscy twórcy już nie żyją pozostawili jednak spadkobierców. Alfred Ledwig dwie córki - Yvonne i Barbarę, dziedziczące ustawowo po 50 . Przekłada się to po 16 udzilałów w prawach do postaci dla każdej z nich. Leszek Leon Lorek miał jednego syna Andrzeja i to on odziedziczył calosc udzialow ojca czyli 33 całości praw do wizerunku Bolka i Lolka. Władysław Nehrebecki miał troje dzieci- synów Jana i Romana dziedziczących po 1 4 każdy oraz córkę Marzenę , która odziedziczyła połowę przysługujących ojcu udziałów. Tak wiec Marzena Posiada 16 praw do postaci Bolka i Lolka, braciom przypadło po 8
RSS
wtorek, 23 kwietnia 2013
Szanowny Panie! Jestem zmęczona - bo musiałam śmiać się po śmierci. Do pięcio, sześcio, siedmio, ośmio, dziewięcioletniego dziecka trzeba się śmiać. Ale najwięcej zmęczyli mnie pańscy podwładni - pisała mama do Dyrektora Studia Filmów Rysunkowych 9 stycznia 1984 roku. To pismo było jedno z wielu odpowiedzi na propozycję. Na propozycje sprzedaży praw do dorobku mojego ojca, sprzedaży praw do Bolka i Lolka, Błękitnego Rycerzyka i “każdego przejawu działalności twórczej”. Studio chciało kontynuować produkcje filmów z postaciami po śmierci taty, korzystać z jego pomysłów.
piątek, 12 kwietnia 2013
Z perspektywy czasu myślę że tata popełnił wielki błąd decydując się na powrót po wojnie do kraju. Nic go w Polsce przecież nie trzymało. Nie miał czego szukać w rodzinnych stronach. Borysław, Mikołajów, Drohobycz, Lwów, nie były już Polską. Miał otwartą drogę w świat i szansę wyjazdu z Niemiec do Kanady. Nie skorzystał. Trochę szkoda. Pewnie stamtąd wyjechałby dalej, do USA, rozwinął skrzydła jako autor komiksów i teraz oglądalibyśmy (a może raczej byście, bo przecież nie byłoby ani mnie ani moich braci) ekranizacje jego utworów, pewnie gdzieś obok obok Batmana, Spidermana, czy Fantastic Four... Nie byłoby Bolka i Lolka, ani Misia Kudłatka, ani Błękitnego Rycerzyka, ani ekranizacji Baltazara Gąbki, ani przygód Myszki i wielu innych animacji, ale coś zupełnie innego stworzonego daleko za oceanem. Tu w kraju pewnie powstałoby Bielskie Studio Filmów Rysunkowych, ale z całą byłoby teraz zupełnie czymś innym... podobnie jak i polska animacja niosłaby inną jakość. Przecież tata brał udział w powstawaniu Studia Filmów Animowanych w Krakowie i pośrednio Studia Miniatur w Warszawie. Bielskie studio miało też łódzki epizod. Jego osobowość odcisnęła sie nie tylko w jego wlasnych filmach, ale i u tych, którymi się opiekował, uczył, pomagał. Za granicą tata pewnie żyłby długo, dbał o zdrowie a może nawet doczekał swoich 90 urodzin. Ta rocznica przypadnie teraz w tym roku. Ciekawe czy ktoś o tym będzie pamiętał ?
O autorze